Szycie z Ottobre Kids- przenoszenie wykroju na material oczami totalnego laika

20170410_140131
Długo to trwało, bo aż dwa lata, zanim zabrałam się w końcu za szycie z Ottobre. Szczerze mówiąc nie myślałam że uda mi się to tutaj, w Polsce, u mojej Mamy, bo zawsze coś wypadnie i dużo biegania a wieczorami byłam zawsze zmęczona.  Jednak zabrałam z domu dwa Ottobre Kids które wydawały mi się interesujące.  Już nawet nie z myślą o szyciu je tu wiozlam, mialam nadzieje chociaz na przerysowanie wykroju i samo wycięcie materiału. Wydawalo mi sie to strasznie trudne i skomplikowane
PRZENOSZENIE WYKROJU Z GAZETY NA PAPIER:
1. Szukalam interesującego mnie wykroju. Wybrałam na pierwszy rzut coś co wydawało mi się, że potrafię uszyc. Była to bluza z kapturem z Ottobre Kids 4/2016 model 11.
    20170417_151908
2. Wyjelam wykroj z gazety i poszukalam na stronach z opisami ( czarno białe) numeru  arkusza z wykrojem. W tym wypadku jest to arkusz A z czarnymi liniami.20170417_152105
4. Do odrysowania kupiłam sobie biały papier w księgarni,  wydaje mi się, że to polpergamin. Olbrzymi arkusz kosztuje w PL 0.50 gr i kupię go na pewno przed wyjazdem. U nas kosztuje pewnie 10 x tyle.
Innymi metodami przenoszenia wykroju sa:
a. Radelko i położony pod wykroj gazeta albo papier. Ta metoda ma minus ponieważ wykroj z gazety się niszczy.
b. Kalka. Pod wykroj podklada sie kalke ( uważaj na właściwą stronę Kalki ) a pod nią papier . Spiczastym przedmiotem „jedziemy” po arkuszu z wykrojem zaznaczając linie które odpowiadają danemu wykrojowi.
20170410_140706
Należy całość w jakiś sposób umocowac -można to zrobić poprzez położenie czegoś ciężkiego albo ostatecznie przez przyszpilkowanie.5. Odrysowane elementy przenioslam na material. Uzylam do tego celu centymetra i kredy krawieckiej. Zapas wynosił 7 mm ale ja dodałam 1 cm. Wycielam.I JUŻ:-) teraz tylko pozszywac.
A oto bluza na modelu:
20170412_064610
Według moich obserwacji, pośpiech jest niewskazany a precyzja porzadana.  Zasada ta okazała się kluczem do powodzenia.

Polska

Jesteśmy już ponad tydzień  w Polsce. Czas leci nieubłagalnie i niedługo nadejdzie czas powrotu. Pogoda niezbyt się spisuje. Jest zimno i deszczowa ale staram się wyłapać każdy promyk słońca aby zabrać dzieci na świeże  (?) powietrze.Croozer pojechał z nami i nie żałuję.  Chusta dopełnia, zabieram ja tam gdzie croozer nie da rady. Dałam rade wraz z nią w spokoju zwiedzić Centrum Nauki Wspolczesnej- 3 h wraz z wykonywaniem przeróżnych zadań z Lorka.

IMG_20170416_180542_934

20170413_100928
20170412_183405

Musze powiedzieć, że tym razem staram się rozkoszować każda chwila spędzony tutaj, nie marnować ani jednej sekundy na siedzenie czy odsypianie nieprzespanych  nocy ( Lorka śpi z nami w lozku bo boi się jakiegoś wilka (!!!), nie wiem skąd jej się to wzięło bo od 2 miesięcy telewizję ogląda sporadycznie a jeśli już to pod ścisła moja kontrola ).
Myślałam, że uda nam się wybrać na wycieczkę rowerowa ale niestety temperatura jest tak niska, że na prawdę trzeba się nieźle motywować aby wysciubic nos z domu. Tęsknię za słońcem i ciepłem..

W wolnych chwilach szyje ( na maszynie mojej mamy – starym luczniku…. ). Zaczęłam w końcu szyć z Ottobre ( mam ich całe mnóstwo a jeszcze nigdy nic nie uszylam z nich. Chciałabym w przyszłym tyg. Uszyc jeszcze tunika dla Lorki i spodnie dla Janka. Może uda się to z Uszyjmisie. )

20170412_064635

Lorka wystawia nas na próbę nerwów.  Niestety jest strasznie absorbujaca. Wydaje mi się, że średnio potrafi się odnaleźć kiedy jesteśmy z M. ciągle razem. Niestety… wiem… tak jest w większości rodzin ale muszę się przyznać, że parę dni temu i dziś rano watpilam w siebie i chyba we wszystko co jest wkoło.  Do tego święta wymuszają udawanie bycia szczęśliwym… przynajmniej w moim wypadku… nie, nie chodzi o dzieci i o to, ze jestem z nimi nieszcuesliwa ale o inne życiowe sytuacje. W ogóle muszę powiedzieć, że udawanie średnio mi wychodzi.
No ale cóż.  Staram się jak zwykle myśleć, że mam szczęście  ( bo je mam- mam 3 wspaniałych dzieci i psa … ) i to dodaje mi sił.

Myślę nad tym aby po powrocie udać się z nią do psychologa, jej zachowania mocno mnie niepokoją i nie wydają mi się tylko wybuchami zazdrości.

Z naszych postanowień na pobyt w PL zrealizowalam niewiele, niestety jak zwykle okazalam się średnia w planowaniu. Zostało tak niewiele dni a tyle punktów na planie.. moze się jeszcze uda…

O moim pobycie w Toruniu i miejscach wartych odwiedzenia z małymi dziećmi napisze wkrótce..

Croozer jest dobry na wszystko ;-)

13836_1000x865
O Croozerze usłyszałam pierwszy raz kiedy szukałam wózka Dla Janka. Wtedy Pani uporczywie wciskala mi wózek z 4 kółkami i próbując mi wytłumaczyć, że jest lepszy od 3 kolowca- nawet na takie nędzne drogi jak nasze. A właściwie żadne drogi tylko polne ścieżki, które po pierwszym lepszym deszczu zamieniają się w błotne kałuże.  (Tu na zdjęciu to wersja po lekkich opadach )
20170311_171442
A więc wtedy to właśnie jakoś kątem oka zerknelam na croozera.  Wisiał pięknie na stojaku z przyczepkami do rowerów.. nie wiedziałam wtedy o jego wszechstronnosci nic i szczerze mowiac, wyglądał bardziej na jakiś nowoczesny wózek dla dwójki dzieci. No i zakochałam się w nim.  Okazało się że mogę z nim :
1.jezdzic na zakupy ( małe kółko które robi go tak skretnym że nawet mój BOB się nie może z nim rownac). Croozer ma olbrzymi bagaznik z tylu. Pomiesci sporo zakupow. Obciazenie calkowite przyczepki to 45 kg.
2. Biegać/ jeździć w terenie- ma duże kolo biegowe. Mój model to Croozer Kids for 2 plus. Wyposażony jest w samonastawna amortyzację i na prawdę muszę powiedzieć że BOB który jest wyposazony w świetne amortyzatory nie może się rownac z croozerem.
3. Jeździć rowerem…
4. Jeździć na rolkach
Niestety cena jest wysoka ( jak dla mnie ) nowy kosztuje 799€ bez siedziska dla niemowlaka ( to dodatkowo kosztuje 70€ . Używane croozer plus kosztują niewiele mniej, od 500€ za te starsze wersje i niezbyt zadbane, po 700€ a nawet czasami po 800€ ( mają dodatki typu zagłówki,  hamaczki, czasami można spotkać się z hamulcem na palaku raczki do prowadzenia wozka dla biegaczy, co  jest bardzo przydatna opcja , ale o tym później)Ja swoj model 2016 zamówiłam na stronie www.kelvelo.com za 679€ wraz z dostawą do domu. Czekałam 7 dni roboczych.Skład zestawu z 2016 roku 3w1 wchodzi:
- wózek z amortyzacją Sylomer,
- rączka z oświetleniem,
- kółko spacerowe,
- kółko sportowe,
- dyszel do roweru,
- chorągiewka.20170327_124314

Samo montowanie jest w zasadzie proste. Ale instrukcje przeczytać warto i zachęcam do tego serdecznie. Oszczędzi to czasu i nerwów.  Złożyłam ja całkowicie sama a stopień trudności oceniam na **/****

PIERWSZE WRAZENIE

20170331_161924
Przyczepka waży 17 kg. Nie jest to pojazd dla osób które nie mają sily, bo nie ukrywam, pierwszy raz pod naszą górkę musiałam zatrzymywać się 4 razy a do slabeuszy na pewno się nie zaliczam. Dziwne jest też pierwsze wrażenie przy jeździe z duzym kołem.  W porównaniu z BOB Britax Revolution PRO, Croozer wcale nie jest skretny i na pierwszych 10 m myślałam, że między nami nie zaiskrzy. Po pierwszej godzinie jazdy w terenie wiedziałam, że był to strzał w 10. Miejsce dla dwójki dzieci, cudowna amortyzacja dzieki zawieszeniu Sylomer®, sterowania croozerem nauczyłam się szybko.  Jedyny minus to zderzak z tyłu o który zawadzaja moje nogi ( mam tylko 170 cm wzrostu co przy 190? ). Inna rzeczą która mi sprawia trudność, to schodzenie że stromej górki. Niestety waga przyczepki i dwójki dzieci plus przyciąganie ziemskie robią swoje i nie chce sobie wyobrażać co byłoby, gdybym go przez nieuwagę wypuściła z ręki.  Co prawda, tak jak przy Bobie, jest specjalny pasek na nadgarstek ale do tej pory nie wyrobilam w sobie tego zwyczaju aby go nakładać.To tyle minusów do tej pory.Składanie Croozera jest proste i szybkie. Koła są montowane za pomocą systemu klik. W 30 sekund Croozer jest gotów do załadowania do auta. 

INNOWACJE NA ROK 2016/2017:

  • CLICK & CROOZ - „Klinknij i Podróżuj” – automatyczny system zamykania – słyszalny, bezpieczny i szybki w obsłudze,
  • CLICK & FLASH - pierwsze na świecie oświetlenie dla przyczepki – multifunkcjonalne, 3 tryby pracy,
  • NOWA PODSTAWA RAMY - lżejsza i trwalsza,
  • ULEPSZONE PASY - ramiona pasów 23-38cm, kolorowy system zapięć, system „Złap i Zaciągnij”.

PIERWSZA JAZDA ROWEREM

Pierwsze podejście było krótkie bo zlapalam gumę w rowerze. Jako, że mieszkam na dość stromej górce, bałam się zjechać rowerem i Croozerem. Dałam rade bez problemu i muszę powiedzieć że to zadziwiające, że przyczepki się nie czuje. Dopiero przy podjeździe pod wzniesienie jest już wyzwaniem.

20170402_204858
Pierwsza prawdziwa jazdę odbylismy na stosunkowo płaskim terenie. Przyjechaliśmy 43 km . Cała drogę przyczepka była zamocowana przy moim rowerze. Dałam rade.  Było momentami ciężko,  szczególnie po 30 km zaczęłam czuć że coś wisi mi na tyle. Jednak to kwestia formy. Na pewno nie nadaje się dla kogoś kto nie ma siły wejść na 4 piętro.
W modelach od 2016r. w wyposażeniu standardowym jest światło.  Czerwone i białe  ( po obu stronach palaka do prowadzenia przyczepki ). Światło zapala się przy zmroku automatycznie i wyłącza się samodzielnie przy postoju.
Croozer wyposażony jest w wielofunkcyjną osłonę chroniącą przed slabymdeszczem, chłodnym wiatrem oraz siatkę chroniącą przed insektami. Można takze domowic cale mnostwo innych akcesoriów:
-pokrowiec przeciwdeszczowy na cały wózek,
- osłonę przeciwsłoneczną,
- zimowy śpiwór dziecięcy dla najmłodszych,
-wycieraczkę pod nogi
-uchwyt na drobne przedmioty.
-hamak dla niemowlaka 0-10 miesiecy

-Plozy pod narty

Podsumowując.  BOB od 2 tygodni stoi w garażu – Croozer jest w ciągłym użyciu.  Otrzymuje ode mnie *****/*****

Drewniane gryzaki dla niemowlat – DIY

20170314_214828

Od kiedy Interesuje się Pedagogika wg. Montessori, opanowała ona całe nasze życie.  W domu nastał etap porządkowania.  Minimalizm to nic dla mnie ale podejście do sprawy w sposób minimalistyczny pokazało mi iloma zbędny i rzeczami otaczajmy się w naszym życiu.  Ile z tych rzeczy stoi nieuzytych ani razu albo tak sporadycznie że można się bez nich obejść.

Najpiękniejszy jest fakt iż większość rzeczy potrzebnych do wspomagania rozwoju dziecka można stworzyć samemu.

Cudowne jest w tym także to, że ta cała pedagogika ma nie tylko wpływ na nasze dziecko ale też i na nas.
Dzięki tworzeniu dla i z dziećmi, zapominamy chociaż na chwilę o codzienności.  Ja przynajmniej zapominam. Staje się na chwilę dzieckiem i otwieram swoją duszę. Z rodzica przekształcać się w partnera do zabawy. Cudowne uczucie. Polecam

Czego potrzebuje do zrobienia gryzaka?

1. Kulki/ korale drewniane – moga byc roznej wielkosci. Korale na zdjeciu maja srednice 30mm. Kupujac korale zwroc uwage czy sa one dobrze oszlifowane, i czy maja odpowiednia wielkosc dziurki. Przez nia musi przejsc kilkakrotnie sznureczek do nawlekania.

Kuleczki mozesz kupic tutaj

2. Krazki , moj ma srednice 101mm, jednak mniejszy taki 80mm i grubszy bylby lepszy.

3. Sznurek- ja uzylam sznurka do miesa. Jest bardzo mocny i do tego przeznaczony do art. spozywczych wiec bezpieczny.

Wykonanie

Kilka dni przed rozpoczeciem pracy wszystko dokladnie oszlifowalam ( jesli sa zadry w drewnie ), nastepnie wyszorowalam szczoteczka z miekkim wlosiemuzywajac plynu do mycia naczyn dla niemowlat. Odlozylam w  w cieple miejsce i dalam czas na dokladne wyschniecie.

Kulki nawlekalam zgodnie z moja fantazja. Najwazniejsze aby byly w ten sposob nawleczone aby nie bylo mozna ich rozdzielic. Mocno zwiazywac. Sznurek przewlekamy kilkakrotnie przez jedna dziurke.

I zrobione. Teraz pozostaje tylko cieszyc sie ich uzytkowaniem.

Powodzenia

Lista rzeczy do zrobienia z dziecmi – wiosna 2017

Postanowilam spisac wszystkie nasze plany na wiosne 2017, moze komus da inspiracje do spedzenia czasu wolnego z dzieckiem w wieku ok 3 lat. ( ale nie tylko ). Kazdy zrealizowany punkt postaram sie opisac.

1. Zrobic warzywniak wraz z opisem

2. Zasadzic ziola wraz z opisem

3. Zamontowac domek dla owadow i obserwowac ich mieszkancow

4. Tor przeszkod w ogrodzie

5. Piknik

6. Wyprawa na lowienie ryb

7. Wycieczka do Schwarzwaldu

8. Wycieczki podczas wizyty w Polsce w :

- Centrum Nauki w Toruniu

-Planetarium

- Park Dinozaurow s Solcu Kujawskim

-Wycieczka nad morze

-Zwiedzanie oceanarium

- Park zoologiczny w Poznaniu lub Gdansku

- jezdzenie na kucyku

- Msza w kosciele na mszy dla dzieci

- Udzial w spotkaniu mam w Ukulele i chustomam

- Teatr ?? Nie wiem czy dla takich brzdacow cos jest organizowanego

9. Wycieczki rowerowe

10. Odwiedzenie lotniska w Baden Baden i Wissembourg

11. Wycieczka na basen

12. Szukanie skarbow natury

13. Pieczenie ciastek

14. Nauka jazdy na rowerku biegowym

15. Malowanie Jajek

16. Malowanie kamyczkow farbkami

17. Wydzieranka

18. Notowanie pogody

bede dopisywala jesli jeszcze cos wymysle :-)

 

Proba poskromienia malej zlosnicy czyli odkrycie M. Montessori

Montesorii

Lorka od jakiegos czasu byla /jest nieznosna. Nie da sie z nia na dluzsza mete wytrzymac. Mysle, ze to zazdrosc o Jancia , ale tez i brak czasu dla niej z mojej strony.  Ciezko pogodzic dom, prace i dzieci. Do tego mialam ostatnio taki nawal pracy, ze nie mialam czasu na nic.. nawet na spanie ( doslownie – spalam po 3 h, tak ciagnelam od momentu kiedywrocilismy z Austrii ).

Dwa tygodnie temu, bylam juz tak przemeczona, ze moje serce odmawialo posluszenstwa. Do tego zmarl moj tesc.

Potrzebowalam przerwy i to natychmiast. Wiecie jak to jest, kiedy czlowiek robo wszystko aby bylo dobrze a nic sie nie uklada? Kiedy starasz sie ulozyc plan, a on bierze w leb chociaz wydaje sie byc dopiety na ostatni guzik? Usiadlam wtedy przed komputerem i znalazlam Artykul o M. Montessorii. o jej metodach w wychowywaniu dzieci. Natychmiast zabralam Lorke od telewizora i wreczylam jej kredki i kartke papieru. I od tamtego czasu Lorka nie oglada Telewizji. W domu panuje bloga cisza. Grajace i swiecace zabawki zostaly sprzatniete. Jest cudownie.

Jesli kiedys bedziecie mieli czas, poczytajcie o M. Montessori i jej metodach. Sa cudowne chociaz nie wszystkie bede wdrazala w nasze zycie.

Prostota tej metody jest niesamowita. Kiedy mysle sobie o moim dziecinstwie, to mysle sobie, ze to co M. Montessorii opracowala, zgadza sie w 90%.

A czemu jest tak wpaniala? A wiec uswiadomilo mi to, tak jak Maria Montesori pisze, ze dzieci maja wrodzona chec do nauki. My powinnismy dac im tyle mozliwosci ile tylko mozemy aby mogly tego dokonywac. Poprzez wykonywanie celowych prac, w tym tak jak tez zauwazylam przy Lorce , tych zwyklych domowych takich jak nakrywanie do stolu wlacznie z noszeniem talerzy ( 2,5 roku o zgrozo pierwszy raz stlukla jeden, ale od tej pory bardzo uwaza ). Musimy oczywisci dobierac im odpowiednie zadania ale po prostu dac im uczestniczyc w zyciu codziennym. Wykonywanie tych celowych prac uczy dziecko samodyscypliny i koncentracji.

W Metodtie Marii Montesori bardzo wazna role odgrywa prostota i porzadek ( to wyzwanie takze dla mnie poniewaz jestem typem balaganiaza ). Wszystko musi miec swoje miejsce, po zakonczeniu uzywania danego przedmiotu dziecko musi odlozyc je tam skad je wzielo. :roll: Duzo pracy przed nami

Przy wykonywaniu danej czynnosci przez dziecko, powinnismy dac mu mozliwosc skupienia sie i ograniczenie wplywania bodzcow ktore beda przeszkadzaly dziecku w koncentracji.

Po przeczytaniu paru artykulow (  baardzo ciekawy artykul  dla rodzicow dzieci od 0 do 3 lat znajdziesz  tu )  popatrzylam na moj salon i zobaczylam ile w nim niepotrzebnych rzeczy, ktorymi Lorka sie nie bawi lub sa tylko tracane przez przypadek. Wszystko trafilo do wora. To cudowne uczucie kiedy czlpwiek zyskuje tyle przestrzeni.

Prostota tej metody oraz sieganie do przedmiotow codziennego uzytku i wykorzystanie ich w obcowaniu z dzieckiem… poczulam sie jakbym znowu byla dzieckiem.

Do tej pory nie widze wiekszych zmian u Lorki. Nadal jest nadpobudliwa ale nie poddam sie- zreszta innego wyjscia nie mam .

Czwarte dziecko, czyli chory chlop w domu

Coraz czesciej mysle sobie, ze mezczyzni po prostu maja lepiej..

Moj maz w tym tygodniu byl chory, zostal oczywiscie w domu. Nie to zebym odmawiala mu prawo do chorowania, ale chory chlop w domu to prawdziwa katastrofa. Bol gardla, 37 C i ciezka infekcja wirusowa gotowa.. ( dla tych co w tym momencie sie zastanawiaja czy kocham mojego meza piszac w ten sposob- oczywisce kocham niesamowicie, ale po prostu w takich momentach, kiedy wiem, ze nie bede miala ani chwili spokoju i nawet 5 minut dla siebie, powoduja, ze nic ale to nic sie nie uklada ). Pan Maz oczywiscie dziecmi zajac sie nie mogl, bo katar ( chociaz jakos nie zauwazylam zwiekszonej liczby zuzywanych chusteczek ) no i dzieci nie chce zarazic. Bol gardla to juz przekroczony prog bolu.. Tak wiec z praca zalegam na maksa..
Pan Maz do tego jest pedantem a ja zupelna przeciwnoscia.. Ciezko jest mi -wstajac o 3:30 w nocy do pracy, pozostawic po sobie idealny porzadek. Zawsze staram sie uwijac tak szybko z praca zebym mogla miec czas popoludniami dla dzieci. Kiedy Pan Maz jest w pracy, w domu zazwyczaj pranuje artystyczny nielad. Obiad jest nie o godzinie 12:30 a dopiero kolo 14:30, tak abym nie musiala gotowac dla Starszego syna po powrocie ze szkoly dodatkowo. Niestety z Panem mezem numer ten nie przejdziei obiad musi byc najpozniej o 12:30 i koniec. Lorka zamiast o 11:00, udawala sie dopiero o 13:30 na drzemke..

NIc ale to nic sie nie udawalo w tym tygodniu. ´W nastepnym tygodniu musze dac gazu bo inaczej nie wyrobie sie z zamowieniami.

Dzis chce uszyc dla Lorki pieluszki dla lalek, fartuszek do kuchni i zaczac robic tulipany na dzien babci ( we Francji 5 marca ) . mam nadzieje , ze chociaz 1/3 tego planu sie powiedzie.

Ferie zimowe z dwojka dzieci, mezem i psem czyli o krok od katastrofy /dzien 1.

Ferie zimowe z dwojka dzieci mezem i psem….

……. 600 km od domu… Ta wizja bialego puchu ktory jest obecny wszedzie, na drzewach, w powietrzu… i na drodze ( o matko na drodze!!! 2000m n.p.m. Bez lancuchow na kola :-/ ale o tym pozniej ). Wizja tych pieknych wieczorow z naszymi cudownymi dziecmi, ktore siedza z nami przy stole ( nie wiem co ja sobie wyobrazalam(??), ze 4 miesieczny Yannis zasiadzie z nami do stolu i bedzie rozkoszowal sie raclettem ??!!! ), wzja pieknego urlopu w sniegu na snakach, tudziez przplatanego grzanym winem i wizytami w tutejszych restauracjach.

…. Ta wizja byla tpiekna, zylismy nia caly grudzien, ja pracujac po 18h, moj maz ktory ciagle podtrzymywal mnie na duchu mowiac „ Kochanie w Austrii odpoczniesz, ja bede wstawal do dzieci, bede robil sniadanie, podam Ci do lozka kieliszek Champagne ( chyba zapomnial, ze mamy dwojke dzieci i psa ze soba ).., TA WIZJA padla juz na starcie, no moze nie zupelnie, po jakis 200km po pierwszym napadzie szalu Lorki ( tak.. Lorka nie nalezy do dzieci ktore kochaja samochod, nigdy w nim nie spala, ryczala w nieboglosy, masakra jakas ). Drugi raz po 400km i pierwszym problemie ze sniegiem na drodze. Pan Tata stwierdzil, ze nie potrzebujemy lancuchow na kola… ja oczywiscie jako osoba ktora woli byc przygotowana na wszytsko chcialam je kupic koniecznie. Pan Tata, jako, ze w przyszlym roku, a wlasciwie to juz w tym, bedziemy zmieniac samochod, postanowil, ze 100 € na lancuchy to wydatek niepotrzebny ( sprawdzil czy w tym rejonie Alp beda spodziewane opady sniegu- chyba nie wzial pod uwage, ze pogoda w gorach, jak kobieta, zmienna jest i to ze w Kärnten nie zapowiadaja opadow to nie znaczy, ze w innej czesci Alp pogoda bedzie inna ) . Oczyiwscie za kieronica ja, opady sniegu takie ze nic nie widac na wyciagniecie reki… zjazd z gory gdzie napadal swiezo snieg.. ciagle hamowanie… sni sie Wam czasami cos takiego, ze hmujecie i nie mozecie nacisnac na pedal hamulca? Albo go naciskacie a o tam nic!! po prostu nic auto nie hamuje??? no mi sie pare razy snilo… ale tym razem nie byl to sen.. 10 km przed naszym wymarzonym urlopem, naciskam na pedal hamulca, samochod hamuje ale nie tak jak trzeba… wiem, ze nie wolno hamowac na calego przy takiej pogodzie, staralm sie wiec delikatnie wciskac pedal do konca.. Auto zaczelo delikatnie hamowac, ale nie tak jak zawsze… dzieki bogu mialam genialnego instruktora jazdy, ktory uczyl mnie zima, i tlumaczyl jak krowie na rowie, co robic jak auto nie hamuje wlasciwie, lub wpada w poslizg.. CUDEM zatrzymalam auto na poboczu, zaciagnelam hamulec reczny, moj maz wysiadl sprawdzic co sie stalo,,, a tam z tylu po prostu jeden wielki dym…. hamulce poprzez moje ciagle hamowanie nagrzaly sie tak, ze nie byly w stanie wyhamowac auta. Wysiadlam wiec aby zobaczyc to na wlasne oczy… po czym moj maz drze sie, ze auto odjezdza ( z dziecmi i psem w srodku !!!!! ) wskoczylam do auta. Probujac wyhamowac jednak auto nie chcialo sie zatrzymac… reczny zaciagniety na maksa..a auto powluuuuutku toczy sie na drzewa ). Boze jaki czowiek w takich momentach jest niesamowicie zdolny do przypominania sobie co ma robic.. wrzcuilam na 1 auto stanelo… dzieici i pies uratowane.. nie musze Wam mowic gdzie bylo moje serce.. do konca dnia, atmosfera byla straszna. Pan Tata zarzucal mi, ze nie zaciagnelam recznego hamulca i na pewno zamiast hhamowac wciskalam sprzeglo ( tak jestem blondynka ).. no coz.. nasza wizja pieknego urlopu wydawala sie byc przeszloscia.

Witajcie w roku 2017, czyli reaktywacja bloga i jego nowy charakter :D

Znacie to uczucie? Pare dni przed nowym rokiem, takie gilgotanie w brzuchu? To wlasnie wtedy podswiadomie wiekszosc z nas zaczyna planowac co w nastepnym roku zmieni..

2017

Ja w tym roku postawialam sobie wiele celow …-  Rok temu moje postanowienia „zapisalam“ tylko w mojej glowie – tym razem zrobilam to na kartce. Korzystajac z rady Magday Rozenek z ksiazki „ Perfekcyjny Rok z perfekcyjna Pania Domu“. Kartke podzielilam, tak jak radzi Magda ( ktorej osoby niestety nie lubie- wiem, wiem- nie znam jej wiec nie powinnam jej oceniac ale po prostu nie lubie stylu w jakim prowadzi programy -Macie tez tak ze czasami po prostu pewna osoba dziala na Was alergicznie pomimo tego, ze nigdy wam nic nie zrobila i w sumie jest calkiem mila? Ja mam pare takich osob zarowno w zyciu prywatnym jak i tych z ktorymi nie mam kontaktu osobistego) A wiec kartke podzieilam na 4:

1. Zdrowie
2. Finanse
3.Relacje
4.Rozwoj osobisty

W zdrowiu oczywiscie zapisalam, ze chce schudnac ( 8 kg !! matko nie wiem jak ja to ogarne ) i jeszcze pare innych rzeczy jak to co najwazniejsze dla mnie i dla kazdego z nas, a o czym tak czesto zapominamy, czyli troche czasu dla siebie..

Rowniez w relacjach znalazlo sie pare postanowien, poniewaz przez zycie z nasza mala Lorka ( w tej chwili 29 miesiecy, ktora jest chyba najbardziej zywym i niegrzeczynm dzieckiem na tej Kuli Ziemskiej a potem ciaze z Yannisem ucierpialy nasze kontakty ze znajomymi..

W rozwoju osobistym znalazlo sie najwiecej. Jak co roku biore udzial w wyzwaniu 56 ksiazek w rok ( nigdy nie udalo mi sie dobrnac do tej liczby, skonczylam na 12 pozycjach przed dwoma laty, a w zeszlym roku przez moja depresje w ciazy i natlok pracy nie przeczytalam wiecej niz 3 ksiazek  i to sredniej liczbie stron nie wiekszej niz 100!!)

Do tego moj Francuski. Nigdy nie myslalam ze mozna mieszkac w jakims kraju i nie mowic w tym jezyku.. w moi m przypadku jednak okazalo sie to jednak mozliwe ( mieszkamy w Alzacji 15 km od granicy- zakupy robie w Niemczech – jezykiem niemieckim wladam biegle. Do lekarza moge pojsc tez w niemczech, w zasadzie moge wszytsko zalatwic w Niemczech. ALE- Lorka od 1 wrzesnia idzie do przedszkola ( Ecole Maternell ) i niestety tam juz z niemieckim nie zajde za daleko. Postanowilam wiec zabrac sie za to porzadnie.
No i TO postanowienie.. rewaktywuje moj Bog, troche w innej odslonie niz do tej pory, nie tylko szyciowo, ale podziele sie z Wami moimi przezyciami oraz doswiadczaniami Matki Polki na Emigracji z trojka dzieci, mezem, kotem i psem…Mam nadzeieje ze bedziecie ze mna dzielic sie Waszymi troskami, problemami, ze wspolnie uda nam sie zrealizowac nasze noworoczne postanowienia!! A wiec:

SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU!!! BONNE ANNE!!! FROHES NEUES JAHR!!!